Szkocja
Tak jak Robert już napisał, spędziliśmy święta wielkanocne Szkocji. Muszę przyznać, że miejsce jest po prostu prze prze śliczne. Widoki, góry, skarpy, wodospady...i cała reszta, warta grzechu:)
Wyjazd bardzo się udał. Pojechaliśmy z bardzo sympatyczną parą- Gosią i Patrykiem, który troszkę mi dokuczał, ja nie pozostawałam mu dłużna, dzięki czemu Robercik i Gosia mieli wielki ubaw:)
Nawet pogoda dopisała, oczywiście było chłodno, momentami nawet bardzo, ale najważniejsze, że nie padało. Nocleg mieliśmy w ślicznym domku rodzinnym, nad samym jeziorem, które z jednej strony było otoczone górami, więc możecie sobie wyobrazić jak było pięknie. Wszystkie dni spędziliśmy bardzo aktywnie, nie marnowaliśmy czasu. Drugiego dnia mieliśmy kilkugodzinna wspinaczkę na górę Ben Nevis, niestety ze względu na śnieg i brak sprzętu nie weszliśmy na sam szczyt, ale i tak byliśmy bardzo zadowoleni, szczególnie ja, bo uwielbiam górskie wędrówki (z naszej czwórki doszłam pierwsza pod szczyt:) Widzieliśmy jeszcze wiele pięknych miejsc, próbowaliśmy tradycyjnego szkockiego przysmaku o nazwie Hagis, który okazał się kaszanką z serem:) Byliśmy bardzo
zaskoczeni, ale i rozbawieni:) Muszę przyznać, że jedzonko mają pyszne, chociaż bardzo kaloryczne, szczególnie śniadania:)
Po powrocie do domku, pełni energii i zapału, stwierdziliśmy że musimy trochę się zaopatrzyć w nowy sprzęt do wędrówek i nie tylko...kurtki, buty, itd, bo obydwoje bardzo lubimy tak aktywną formę wypoczynku....
P-a-T-r-Y-k
Kategorycznie nie zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia
Magdaleny Ka !
Damian Gałka
Hmmm już widziałem nowe kurteczki. Gratuluję zakupów. Co prawda widziałem je w sklepie, ale wiem jakie modele kupiliście ;)
Jak słucham o domku nad jeziorem, które jest otoczone górami i pozwolę trochę mojej wyobraźni popracować to mam ochotę wszystko rzucić, spakować się i tam polecieć. Szczególnie w takie szare poniedziałki ja ten dzisiejszy.
