Radość
Nasze plany świąteczne trochę się zmieniły i ostatecznie lecimy do Polski na święta!!! Jupiii Szefostwo poszło nam na rękę z urlopem i możemy być już w domkach 15 grudnia. Jedyny minus tego wyjazdu, że spędzimy osobno święta. Robert u siebie, a ja z moimi rodzicami:( Z drugiej strony siebie mamy cały czas (nieraz aż za dużo:) a rodzinkę widujemy rzadko, ostatnio w kraju byliśmy w maju więc nie mieliśmy się nawet nad czym zastanawiać. Ja jestem bardzo podekscytowana, już nawet zaczęliśmy robić zakupy świąteczne... Mimo,że nie będzie nas w Sheffield to nasz domek i tak będzie przygotowany i udekorowany tak jak trzeba, żeby po powrocie czuć jeszcze świąteczną atmosferę. Moja siostra jak się dowiedziała, że przylatujemy też zaczęła namawiać męża, żeby się wybrali, jednakże ceny biletów ze Stanów w okresie świątecznym, są jak z kosmosu, więc zdecydowali, że poczekają z przylotem do naszego wesela:)
Jest wiele powodów dlaczego tak ogromnie się cieszę, że jedziemy: pierwszy i najważniejszy to że zobaczę rodziców, będę z mamcią szykować wigilię, lepić uszka..., kolejny, że zobaczę ich domek i dzieło mojego tatuśka... równie ważny powód do radości to, że moja kochana Sylwunia spodziewa się dzidziusia i będę mogła jej i Sebastianowi osobiście pogratulować....niemówiąc już o odwiedzinach rodzinki, szczególnie babci...grobu dziadziusiów, no i muszę zacząć poszukiwania sali weselnej....hihi
Tak więc jestem cała w skowronkach, w pracy się śmieją bo śpiewam do siebie....teraz tylko odliczać dni do wyjazdu:)
barbara
hej! i znowu o tym co sie dzieje w twoim zyciu-dowiaduje sie z twojego blogu.no nieladnie zebys nawet nie miala czasu napisac do kolezanki.
ale ciesze sie ze ty sie cieszysz i czekam na wiadomosci.
jak masz ochote to wejdz na stronke www.nasza-klasa.pl i znajdz nasze liceum i dolacz do naszej klasy-ja juz tam jestem:)
pozdrawiam
jola
hey
basiu ja tez sie dowiaduje o madzi planach z tego samego miejsca co ty, no coz taka to kolezanka.
Madziu myslalam za rodzice przylatuja do was??? no ale super ze lecisz do nich dla mamy to lepiej bo z ta jej choroba lokomocyjna ....
udanego pobytu zycze...
pozdrawiam
Marcin Skrzypiński
Blog to nic złego. :)
Damian Gałka
W moim wypadku to właśnie znajomi namówili mnie na prowadzenie bloga. Teraz z perspektywy czasu stwierdzam, że wysyłanie wiadomości e-mail z informacjami co się u mnie w życiu dzieje do wszystkich znajomych jest realnie niewykonalne. Blog jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, choć nie umożliwia takiej personalizacji.
